poniedziałek, 19 grudnia 2016

Relacja z protestu przeciwko likwidacji bazarku na Gotarda

Główne hasło protestu: NAJPIERW MIESZKAŃCY, PÓŹNIEJ ZYSKI

Protest udał się nadzwyczajnie. Ludzie przychodzili i odchodzili falami, ale zawsze było ich dużo - ulotek informujących o sytuacji bazarku rozdaliśmy ponad 1000.
Okazało się, że nasza akcja była bardzo potrzebna. Bardzo dużo osób nie wiedziało o tym, że ich bazarek ma być likwidowany. Ta wiadomość bardzo ich zdenerwowała i zestresowała.

Bardzo oburzało mieszkańców, że ich miejsce zakupów ma być likwidowane ze względu na deweloperskie, komercyjne plany Spółdzielni Służewiec. Często mówili, że to niemożliwe, żeby "ich" pani prezes tego chciała - bo oni tego nie chcą. A jednak.
Nie wiedzieli też, że opowiadanie przez władze Spółdzielni i władze Dzielnicy Mokotów o przeniesieniu bazarku w inne bliskie miejsce (ciekawe jakie?)  ma prawdopodobnie na celu uspokojenie mieszkańców i zapobieżenie protestom. Innego wytłumaczenia nie ma. Nie ma na Służewcu miejsca na nowy bazarek, które by było wygodne dla wszystkich mieszkańców i na które pozwalałby plan zagospodarowania. Wiedzą o tym obie władze. A jeśli można bez problemu zmienić plan zagospodarowania (wypowiedź wiceburmistrza dla TVP3) - to zmieńmy go dla terenu, gdzie obecnie jest bazarek (mikroplan proponowany przez Radę Osiedla), a nie dla innego terenu.

Prostowaliśmy informacje przekazywane zarówno przez władze dzielnicy, jak i władze Spółdzielni - o tym napiszemy  zapewne po Nowym Roku.

Przygotowane przez organizatorów WZÓR PISMA do Burmistrza i prezes Spółdzielni rozchodził się jak świeże bułeczki - dodrukowywano je 3 razy, a i tak zabrakło. Musieliśmy obiecać, że będzie jeszcze dostępne - i jest - w budce elektronicznej naprzeciwko  pralni.
A do druku jest tutaj:
https://www.dropbox.com/s/r4lnere8wt8k80k/wz%C3%B3r%20pisma%20dla%20mieszka%C5%84c%C3%B3w%2012%202016.doc?dl=0 

Zarzuty władz (zwłaszcza Spółdzielni), że jest to zorganizowana akcja i ludzie podpisywali gotowe pismo są absurdalne (petycje i inne grupowe postulaty do władz również są przygotowywane wcześniej). Tu nie chodzi o sprawdzenie umiejętności pisania pism przez mieszkańców, ale o umożliwienie im wyrażenie sprzeciwu wobec planów likwidacji bazarku. Zwłaszcza osoby starsze nie czują się na siłach, bo wzrok nie ten i ręka już często niepewna. A liczy się, co chcą przekazać władzom obu instytucji - "nie zgadzamy się na likwidację lub przeniesienie bazarku na Gotarda".  I dla władz dzielnicy i Spółdzielni to powinno być wskazówką - ludzie chcą mieć komfort i łatwość życia, a nie zyski odczuwalne ewentualnie (jeśli w ogóle) przez małą część mieszkańców naszego Służewca.


Były krótkie relacje w mediach, chociaż oczywiście czujemy niedosyt, bo według nas zbyt krótkie jak na ważność tematu i jego skomplikowanie. To nie jest kwestia przeniesienia bazarku w inne miejsce (którego na Służewcu nie ma), ale łącząca się z z tym niechybna likwidacja innej infrastruktury niezbędnej mieszkańcom, np. parkingów lub zieleni. Oraz fakt, że to nie jest likwidacja ze względu na planowane w tym miejscu społecznie ważne obiekty, lecz budowę kolejnego apartamentowca.

Uważamy, że nasze spotkanie z mieszkańcami było doskonałym pomysłem. Mamy nadzieję na częstsze i równie konstruktywne spotkania, m. in. na dyżurach Rady Osiedla Służewiec Południowy.

Fotorelacja z protestu tu:
https://radasluzewiec.blogspot.com/2016/12/fotorelacja-z-protestu-przeciwko.html 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz